O autorze
Kiedy rozpoczynałem moje życie zawodowe nie przypuszczałem, że moje nazwisko będzie tak ściśle powiązane z tym, co stanie się moją pasją i równocześnie z tym, czym będę się zajmował. Od ponad 20 lat absorbują mnie przemiany jakie zachodzą w człowieku (więcej na ten temat na stronie www.przemiany.org).
Ponadto nieobojętne jest mi to, co dzieje się w moim najbliższym otoczeniu, na wsi gdzie mieszkam, ale i to, co dzieje się na scenie politycznej oraz w moim Kościele. Na miarę swoich możliwości włączam się w życie społeczne.

Czy katolicy protestujący w sprawie „Golgota Picnic” będą konsekwentni w swojej walce?

Jak informuje „Nasz Dziennik” : „Tysiące Polaków wychodzą na ulice swych miast, by protestować przeciwko prezentacji pseudosztuki „Golgota Picnic”, która obraża uczucia religijne chrześcijan”. Co prawda osobiście nie podjąłbym takiej formy protestu, ale uważam, że protestujący mają do niej pełne prawo. Konstytucja zapewnia im demonstrowanie swoich przekonań. Chciałbym jednak, aby zachowali konsekwencję w swojej walce.

M.in. w Warszawie, Krakowie, Bydgoszczy, grupy niekiedy kilkuset osobowe gromadziły się przed teatrami gdzie miały być czytane teksty „Golgota Picnic”. Zgromadzeni modlili się. Niektórzy trzymali w rękach transparenty wyrażające ich stosunek do Boga, krzyża i wiary.

Kiedy w TVP Info oglądałem wywiady z protestującymi widziałem ich ogromne zaangażowanie i determinację. Swoją obecność na manifestacji argumentowali potrzebą wyrażenia sprzeciwu wobec jak twierdzili, obraźliwej dla nich sztuki, jak również w obronie wartości chrześcijańskich.

W czwartek przed budynkiem Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku, grupa osób wyraziła sprzeciw wobec ewentualnych kolejnych prób wystawienia spektaklu. Jacek Konczal z Diakonii Społecznej Ruchu Światło-Życie archidiecezji gdańskiej, organizator manifestacji stwierdził, że: „ Nie można być chrześcijaninem, katolikiem, siedząc w domu. Katolikiem jest się we wspólnocie, takiej na przykład jak ta tutaj. Wiarą i czynem chcemy pokazać Jezusowi, że jesteśmy Jego uczniami”.


Jestem pełen uznania dla wszystkich tych, którzy z takim zaangażowaniem walczą o zachowanie wartości chrześcijańskich. Jako katolik w pełni zgadzam się ze stwierdzeniem, że przede wszystkim „wiarą i czynem” powinniśmy zaświadczać o tym kim jesteśmy. Protestujący są tego przykładem.

Bardzo liczę na ich konsekwencję. Mam nadzieję, że po zakończonej walce z „Golgota Picnic” nie zaprzestaną swoich działań. Liczę na to, że po opuszczeniu aktualnych miejsc swojego protestu, przeniosą się tam gdzie zagrożenie dla wartości chrześcijańskich jest dużo większe. Miejscem tym jest nasz parlament, a dokładnie klasa polityczna zasiadająca w jego ławach.

Postawa polityków przekłada się nie tylko na literę prawa, ale również na postawę całego społeczeństwa. To stamtąd płyną sygnały wzywające do nienawiści i walki albo do budowania pokoju, wzajemnej życzliwości i szacunku. Nie trzeba zbyt dużej wnikliwości, aby dostrzec jak dziś bardzo odległe są postawy polityków od tego, o czym mówi Konstytucja (Katechizm) Kościoła Katolickiego. Już we wstępie do niej czytamy: „każdy chrześcijański akt cnoty nie ma innego źródła niż miłość ani innego celu niż miłość.” (KKK,25)

Zaangażowanie protestujących przeciwko sztuce, której nie wiedzieli, jest ogromne. Mam nadzieję, że będzie ono dużo większe w walce o obecność wartości chrześcijańskie na scenie politycznej, którą widzą codziennie.
Trwa ładowanie komentarzy...