„Polakożercy”

6 listopada, kiedy po godzinie 12 włączyłem w samochodzie radio, aby posłuchać mojej „ulubionej” rozgłośni Radio Maryja, usłyszałem znany mi głos posłanki Krystyny Pawłowicz. Z charakterystyczną dla siebie charyzmą wzywała do walki z... „polakożercami”. Byłem pod takim wrażeniem, że musiałem zjechać na pobocze, żeby nie spowodować kolizji.

Ta znana chyba wszystkim posłanka PiS wyjaśniała słuchaczom, jak Gazeta Wyborcza „zohydza Polskę Polakom”, swoimi tekstami rysując nieprawdziwy obraz naszej ojczyzny. Stwierdziła, że takie działania wpisują się w intencje przeciwników Polski na świecie. W konsekwencji prowadzi to do tego, że możemy stracić naszą ojczyznę.


Posłanka Pawłowicz wyjaśniła również prawdziwe intencje Jerzego Stuhra i jego syna Macieja. Okazuje się, że oni również należą do tych, którzy niszczą Polskę. To z tego powodu również ich zaklasyfikowała do grupy „polakożerców”. Jerzy Stuhr budował swoją popularność jeszcze za czasów Polski socjalistycznej. Z tego, co mówiła posłanka PiS, wynikało, że nie jest to chwalebna przeszłość. Z kolei Maciejowi wypomniała „Pokłosie” – film, który również według niej zohydzał wizerunek Polski.

W obliczu tak ewidentnych zagrożeń posłanka Pawłowicz namawiała słuchaczy do bojkotu filmów i sztuk, w których występują „polakożercy”. Sugerowała, aby pisać do tych wrogów Polski słowa sprzeciwu wobec ich niecnej działalności. Swoje wystąpienie zakończyła mocnym, emocjonalnym akcentem: „Reagujmy więc i bojkotujmy polakożerców. Szczęść Boże.”

I tak w oczach posłanki Pawłowicz wygląda prawda o Gazecie Wyborczej, Jerzym Stuhrze i jego synu Macieju, którzy, jak twierdzi posłanka, są polakożercami. Jednocześnie wezwała do jedności i walki o ojczyznę, która jest zagrożona.

Kiedy opadły moje emocje, pomyślałem sobie: niech Bóg ma ją w swojej opiece, gdyż bardzo tej pomocy potrzebuje. Uświadomiłem sobie jednocześnie, jak inny jest ten Bóg, do którego ja się odnoszę, o którym mówi Biblia i Katechizm Kościoła Katolickiego, i ten, którego przywołuje Krystyna Pawłowicz i goszcząca ją rozgłośnia. Bóg będący treścią doktryny Kościoła Katolickiego jest pełen miłości, życzliwości, zrozumienia, a jednocześnie daje silną wiarę w zwycięstwo tego, co dobre. Ten, w którego wierzy posłanka Pawłowicz, jest pełen lęku i potrzeby walki.

I oto w „języku walki”, jaki używany jest przez wielu katolików, pojawiło się jeszcze jedno słowo „polakożercy”. Czekam na reakcję biskupów , szczególnie tych wrażliwych na antychrześcijańskie wypowiedzi, jakie pojawiają się w przestrzeni publicznej.
Trwa ładowanie komentarzy...