Józef Przemieniecki

Pasjonuje mnie psychika człowieka. Jestem pod wrażeniem jej ogromnego wpływu na nasze życie

Co jest dla ciebie ważniejsze, zwycięstwo publiczne, czy prywatne ?

Wypaść możliwie jak najlepiej, pokazać się z jak najlepszej strony, zabłysnąć, zrobić jak największe wrażenie, to potrzeby ludzi, które możemy obserwować niemalże na co dzień. Mają one doprowadzić do stanu, który najlepiej określa pojęcie „zwycięstwo publiczne”. Poza publicznym jest jeszcze inne zwycięstwo - zwycięstwo nad samym sobą. Z racji tego, że jest ono bardzo osobiste, w odróżnieniu od tego pierwszego określane jest często mianem „zwycięstwa prywatnego”.

Jedno i drugie zwycięstwo zostaje osiągnięte kiedy zostaną zaspokojone określone potrzeby. Wówczas pojawia się silne uczucie zadowolenia, satysfakcji oraz odczuwalny wzrost poczucie własnej wartości. Te pozytywne doznania psychiczne motywują do kolejnych działań, które mają doprowadzić do kolejnych zwycięstw. Jednak jak zupełnie inne są potrzeby inicjujące drogę do zwycięstwa publicznego i te motywujące do osiągnięcia zwycięstwa prywatnego.

Potrzeba prestiżu, czy uznania ze strony innych, może tak uzależnić, że potrafi wypełnić niemalże całą aktywność człowieka w każdej sferze jego życia. Stąd zarówno miejsce pracy, czy spotkania towarzyskie podporządkowane są jednemu celowi – uzyskanie zwycięstwa publicznego. Gama podejmowanych działań jest tu przeogromna i obejmuje m.in. odpowiedni sposób zachowania, podkreślający wysokie kompetencje jak i odpowiedni wygląd zewnętrzny mający zrobić duże wrażenie. Bardzo skuteczną metodą osiągnięcia zwycięstwa publicznego jest zdobycie władzy. Doskonale widać to na scenie politycznej. Nie potrzeba dużej wnikliwości, aby dostrzec symptomy zwycięstwa publicznego wśród wielu posłów. Widać w nich poczucie dumy oraz głębokie przeświadczenie o własnej wartości.

U podstaw motywacji do zwycięstwa prywatnego leży przekonanie, że głównie dzięki niemu możliwe jest doskonalenie jakości życia i to w każdym jego aspekcie. Ci skoncentrowani na osiąganiu tego zwycięstwa wierzą w to, że posiadają niezbędne zasoby do jego osiągnięcia i są otwarci na weryfikowanie własnych postaw i zachowań. Pytanie, które im nieustannie towarzyszy to : co jeszcze w sobie mogę zweryfikować i udoskonalić ? Charakterystyczne potrzeby jakie się tu pojawiają, to m.in. potrzeba doskonalenia umiejętności opanowania destrukcyjnych emocji, podejmowania najlepszych decyzji i wyborów, budowania satysfakcjonujących relacji z innymi.

Co jest ciekawego w przypadku tych, którzy są motywowani do osiągania coraz to nowych zwycięstw prywatnych, mianowicie w sposób przez nich niezamierzony mogą również osiągnąć zwycięstwo publiczne. Swoją postawą i zachowaniem mogą wzbudzać szacunek i uznanie ze strony innych. Mogą stać się dla wielu autorytetem. Inni idą za nimi nie dlatego, że muszą, gdyż wynika to z ustalonej zależności formalnej, ale dlatego, że chcą.

Jeżeli czujesz się zwycięzcą, to które z tych zwycięstw jest twoim ?
ZOBACZ TAKŻE:

PROMOWANE

  • Poznawanie ciekawych ludzi - praktyczne narzędzia cz.1

    Większość Polaków, starając się nawiązać ciekawe relacje stosuje różne, często nieefektywne strategie. Jedna z nich polega na podświadomym traktowaniu nieznajomych jako potencjalnych wrogów, a potem na przyczynianiu się własnym postępowaniem do tego, aby ta przepowiednia się spełniała. To często kończy się posiadaniem wąskiego kręgu przyjaciół i szarpaniną z resztą świata, co z kolei prowadzi do stresu, agresji i kiepskiej jakości życia. Jak rozejrzymy się wokoło siebie, to znajdziemy mnóstwo takich przypadków. czytaj więcej

  • Dwa widoki

    Homo malcontentus i Homo optymictus czytaj więcej

  • Wychowaliśmy takie pokolenie mężczyzn

    Wsiadłam kilka dni temu do pociągu. - Przepraszam pana, czy mógłby pan pomóc mi włożyć walizkę na półkę? Walizeczka mała na jeden dzień, ale jednak, dla mnie i wysoko i stoi obok mężczyzna... - Nie. Mam chory kręgosłup. Ani przepraszam, ani pani wybaczy… Nic. Wcześniej włożył swoją wielką walizę bez wysiłku. Wstała obok siedząca pani i powiedziała:- Pomogę pani. Wzięła moją walizkę zanim zdążyłam zaprotestować i wrzuciła na górną półkę. czytaj więcej

  • Nie wrzucajcie mnie do jednego worka!

    Długo zbierałem się do tego wpisu. Wolałem jednak poczekać i sprawdzić, jak rozwinie się sytuacja. Od kilku dni obserwuję spektakl pod tytułem „strajk matek dzieci/osób niepełnosprawnych w Sejmie”, na którym korzystają wyłącznie politycy. Wbrew słowom organizatorów, nie pomaga on społeczności ludzi chorych, a wręcz im szkodzi. Nie chcę być – a z tego co wiem, moi znajomi również – wrzucany do jednego worka z obywatelami okupującymi Wiejską. czytaj więcej