O autorze
Kiedy rozpoczynałem moje życie zawodowe nie przypuszczałem, że moje nazwisko będzie tak ściśle powiązane z tym, co stanie się moją pasją i równocześnie z tym, czym będę się zajmował. Od ponad 20 lat absorbują mnie przemiany jakie zachodzą w człowieku (więcej na ten temat na stronie www.przemiany.org).
Ponadto nieobojętne jest mi to, co dzieje się w moim najbliższym otoczeniu, na wsi gdzie mieszkam, ale i to, co dzieje się na scenie politycznej oraz w moim Kościele. Na miarę swoich możliwości włączam się w życie społeczne.

„Przygoda” redaktora Miecugowa - case study niskiego poziomu świadomości.

Młody człowiek, Oskar W. wbiega na scenę trzymając w ręku napis „TVN kłamie” i z pięściami rzuca się na redaktora Miecugowa podczas programu Szkło Kontaktowe na Woodstock 2013. Wszystko to dzieje się na oczach licznie zgromadzonej widowni i milionów telewidzów. Krytykować potępiać, karać, jednak czy to zmieni postawę Oskara W. i jemu podobnych ? Czy nie najwyższy czas, aby poszukiwać bardziej skutecznych metod przeciwdziałania takim zachowaniom ?

Najczęściej stosowaną dziś metodą wykazywania innym ich niewłaściwego zachowania jest krytyka, a sposobem na zmianę przekonań „rozmowa na argumenty”. Życie pokazuje jak często jest to mało skuteczne. Rozmowa z Oskarem W., na temat jego przekonań, próba wykazania mu jego błędnego myślenia, które legło u podstaw jego zachowania po prostu nie ma sensu. On na prwadę widzi redaktora Miecugowa jako człowieka, który działa na szkodę Polski. Wymienia również nazwiska innych znanych postaci, które również zasługują na potępienie. Świat w jakim funkcjonuje Oskar W. wygląda właśnie tak i wymusza na nim takie, a nie inne reakcje. Każdy kto znalazłby się w jego świecie najprawdopodobniej myślałby dokładnie tak samo, a przynajmniej podobnie.



Nasze postrzeganie świata, a co za tym idzie nasze reakcje na to, co się w nim dzieje, nasze decyzje i wybory wyznacza obszar świadomości w jakim funkcjonujemy. I tak dla przykładu jego ramy będą zupełnie inne kiedy będę głodny, a zupełnie inne kiedy będę najedzony. Głód sprawia, że moja uwaga poza udziałem mojej woli, koncentruje się głównie na poszukiwaniu jedzenia. Niemożliwe jest abym w takiej chwili myślał o czym innym. Co prawda nie zostałem pozbawiony mojego intelektu, mam w dalszym ciągu sprawny zmysł wzroku i słuchu, ale zachowuję się tak, jak gdybym nic widział i nie słyszał poza wszystkim tym, co związane jest w jakiś sposób z jedzeniem. W mojej świadomości centralne miejsce zajmuje potrzeba zaspokojenia głodu. Z kolei kiedy jestem najedzony to tak, jak gdybym odzyskał sprawność mojego wzroku i słuchu. Dostrzegam innych ludzi oraz rzeczywistość, która mnie otacza. Mój obszar świadomości poszerza się.

Nie tylko głód, ale również inne potrzeby oraz doświadczenia potrafią znacznie ją ograniczyć. Kiedy na przykład doznałem przykrości ze strony mojego szefa, a jeszcze na dodatek taka sytuacja powtarzała się często, to nawet po zmianie pracy będę odczuwał silny stres w kontakcie z nowym szefem. Nie będę dostrzegał, że to zupełnie inny człowiek. Nie będę widział, ani słyszał jego przyjaznych gestów kierowanych do mnie. Moja świadomość będzie zdeterminowana minionymi doświadczeniami.

Poruszamy się we własnym świecie, który może być zupełnie inny od tego realnego, a my uznajemy go za obiektywną rzeczywistość. Reagujemy na świat , który być może istnieje tylko w naszych głowach. Poznając świadomość w jakiej funkcjonuje człowiek, można z dużą dozą prawdopodobieństwa przewidzieć jego przyszłe zachowanie. Wszystkim tym, którzy z niedowierzaniem przyjmują informację o tym zjawisku polecam film „Piękny umysł”. Wybitny matematyk profesor Nash - bohater filmu, zostaje wciągnięty w swój schizofreniczny świat. To na jego rzecz wykorzystuje swoje wyjątkowe zdolności. Widz przez pierwszą część filmu widzi tylko ten świat, nie zdając sobie sprawy z tego, że to tylko fantazja bohatera. To po tym filmie zadałem sobie pytanie: na jakiej podstawie twierdzimy, że widzimy świat takim jaki on jest ?

Świat Oskara W., jest pełen zagrożeń dla naszej wolności, co widać nie tylko w jego zachowaniu wobec redaktora Miecugowa, ale i w jego narracji. To nie jego cynizm, a świadomość narzuca mu taki, a nie inny obraz świata. Bez trudu znajduje argumenty uzasadniające prezentowane przez siebie stanowisko, podobnie jak prof. Nash z pełnym przekonaniem i wiarą w to co mówi, prezentował swojej żonie argumenty uzasadniające jego zachowanie. Do uzasadnienia swoich poglądów i postawy Oskara W. wykorzystuje cały swój intelektualny potencjał. Bez trudu znajduje kolejne argumenty, które budują jego pewność siebie, co jeszcze bardziej usztywnia jego stanowisko. Proces ten bardzo dobrze znany jest psychologii.

W obliczu tego zjawiska krytyka, czy rozmowa na argumenty z Oskarem W. jak również z wszystkimi tymi, którzy myślą podobnie jak on, nie ma sensu. I nie jest to stanowisko, którego celem jest deprecjonowanie tych ludzi. Nawet najbardziej wyszukane argumenty, ale powstałe z innego zakresu świadomości są dla nich zupełnie niezrozumiałe i w ogóle nie przekonywujące. Tylko zmiana ich świadomości, pokazanie świata z innej perspektywy, stwarza możliwość skutecznej perswazji i zmiany ich postaw i zachowań. Nie jest to proces łatwy, ale możliwy.

Czy nie najwyższy już czas, aby powszechną stała się wiedza na temat świadomości i jej wpływu na życie człowieka ?

Interesującą propozycję prezentacji różnych zakresów świadomości przedstawia David Hawkins w swojej książce „Siła czy moc”. Mówi on o zakresach niższych, które mają charakter destrukcyjny zarówno dla otoczenia, jak i dla samego człowieka, oraz wyższych - konstruktywnych. Opisuje czym się charakteryzują, jaki dają efekt w zachowaniu i postawie człowieka. Wyznacza granicę pomiędzy poziomami destrukcyjnymi i konstruktywnymi. Bez wątpienia świadomość Oskara W. znajduje się poniżej tej granicy.

Puszczając wodze fantazji wyobraziłem sobie rzeczywistość, w której poza opisem takich parametrów człowieka jak płeć czy wiek, istnieje jeszcze jeden parametr. Jest nim poziom świadomości określony na przykład w skali proponowanej przez Hawkinsa. Na tyle rozpowszechniona byłaby wiedza na jego temat, że wszyscy bez trudu na podstawie zachowań i narracji człowieka, byliby w stanie ocenić co najmniej, czy jego świadomość mieści się w zakresie destrukcyjnym, czy konstruktywnym. Wówczas nikt nie analizowałby wyczynu Oskara W., podobnie jak nikt nie analizuje czy jest on mężczyzną, czy kobietą. Po prostu wiadomym byłoby, że jego zachowania dokładnie wpisuje się w jego poziom świadomości. I nie ma tu o czym dyskutować, co oczywiście nie chroniłoby go przed karą przewidzianą prawem.

Powszechna znajomość zakresów świadomości, poza wieloma innymi pozytywnymi efektami takimi jak chociażby wyznaczenie kierunku samorozwoju i samodoskonalenia, dałaby skuteczne narzędzie oceny polityków. Być może mielibyśmy wówczas w parlamencie większość posłów, którzy myślą w kategoriach „my”, a nie „ja”.

Świadomość, samoświadomość – bez wątpienia temat bardzo trudny, ale czy mamy inny wybór ?

P.S.
Na meczu Lecha Poznań z Żalgiris Wilno, kibice wywiesili antylitewski transparent. Kto dziś wierzy, że kary, „rozmowy na argumenty” powstrzymają od takich i podobnych zachowań.
Trwa ładowanie komentarzy...